pi徠ek, 01 sierpnia 2008
terapia rodzinna
Zeby nie bylo, moja rodzina ma sie dobrze i terapii (jak narazie) nie potrzebuje.

Przebywam w Ostrolece i moze dlatego dzis nam sie tak przytrafilo ;).

Mianowicie - gdzies na 2godziny wylaczyli nam prad. Nie tylko nam w dodatku, a calej ulicy (smiesznie lazi sie z psem w Absolutnej Ciemnosci, mniej smiesznie dostaje sie ochrzan od oswietlonej mocna latarka romantyzujacej sie pary;)).
W kazdym razie..
Jasnym stal sie powod, dla ktorego te 100 lat temu kazdy byl uczony gry na jakims instrumecie. Jak dobrze, ze wujek i Paulina (chociaz ona nie grala) umieja zapanowac nad gitara. Dzieki temu wszyscy zebrali sie przy swieczkach i gitarze w pokoju P i integrowali sie w muzyce. Sympatycznie. A najfajniesze bylo to, ze w takich warunkach nie wazne jest kto jak spiewa, kto jak gra - w takich ciemnosciach razniej jest w brzmiacej grupie.

Dlatego pomyslalam, ze powinno sie wprowadzic taki punkt w terapiach rodzinnych - 2h bez swiatel dziennie. Dzieci beda sie baly, podobnie rozbrykane zazwyczaj zwierzeta domowe. Ogolnie bomba.
Polecam :)
23:47, marta.samborska , po godzinach
Link Dodaj komentarz »
poniedzia貫k, 30 czerwca 2008
ostatecznie
瞠 tak powiem moja wsp馧lokatorka mnie wystawi豉 nieco do wiatru. wyprowadzi豉 si tydzie wcze郾iej ni mia豉 (uprzedzaj帷 mnie o tym dzie przed przenosinami), powiedzia豉, 瞠 si finansowo rozliczy豉, co jednak okaza這 si nieprawd, zostawi豉 mi 2 paczki ksi捫ek do oddania do biblioteki i syf w pokoju.
jak ka盥y, nie znosz nie軼is這軼i w sprawach kasy. a jak sobie pomy郵, 瞠 da豉m si zrobi na szaro to mnie naprawd co bierze. Pok鎩 dwuodobowy wynaj窸am dla jej wygody, bo nie mog豉 sobie na czas znale潭 mieszkania. a teraz ja musz za niego p豉ci dodatkowo. grr. zobaczymy. w ka盥ym razie w wyniku tych zawirowa podwy窺zy mi si poziom adrenaliny we krwi i przynajmniej pakowanie powinno i嗆 sprawnie.
Ahoj i do zobaczenia w PL!
23:23, marta.samborska , po godzinach
Link Dodaj komentarz »
poniedzia貫k, 23 czerwca 2008
przeprowadzanie

pewna euforia si czai gdzie pok徠nie. (kurcze kurcze, odzwyczai豉m si od u篡wania polskich znak闚..)

zadzwoni豉m do 'Mail Boxes ETC' i mi造 pan zgodzi si zorganizowa odbi鏎 pude o godzinie niezwykle dla mnie wygodnej. Ju o 14:15 pojawi si inny pan, zni鏀 moje dwa trzydziestokilowe pude趾a samodzielnie z mojego obecnego drugiego pi皻ra i wywi霩 je r闚nie bez pomocy, do swojego auta. Spisa si fantastycznie.

Jak dramatycznie by這 wczoraj ok 2 nad ranem...

(ktora wersja jest korzystniejsza?)

mialam jeszcze dodac wiecej zdjec, ale tymczasowo jestem znow ograniczona do netu w bibliotece, wiec tylko tyle.

badziewia mam naprawde MOC i troche sie stresuje jak mam je cale zmiescic w 27kg dopuszczanych przez BA. wyrzucilam juz czesc kosmetykow, jakichs papierow, niemniej ksiazki... aaa!

jakos bedzie

ahoj i do uslyszenia z nowego pokoju juz (mam nadzieje)

13:26, marta.samborska , po godzinach
Link Dodaj komentarz »
pi徠ek, 20 czerwca 2008
30kg x 3

Skad mi sie nabralo tyle gratow?

Niby to 3 lata kolekcjonowania, niemniej...

Zapelnilam 3 DUZE pudla po 30kg w kazdym i jeszcze spokooojnie zostalo mi badziewia do walizki. Niemniej, po ok 5 godzinach zastanawiania sie, przenoszenia, wazenia, przekladania, klejenia - mam 3 pudla gotowe, zaadresowane, czekajace na pana kierowce jutro, ktory zabierze je ode mnie i w jakis magiczny sposob za 20 pare dni dostarczy pod drzwi mieszkania w pl.

Do pisania trzeba jednak miec wene. Brakowalo mi owej ostatnio, wszelkie podrygi tworczopodobne kierowane byly w strone szkoly. Niewiele ich bylo;). Jak wyglada moja sytuacja napisze po 2 lipca, kiedy to juz teoretycznie wyniki beda ogolnodostepne. Zalicze? Nie zalicze? W morde, zebym to ja wiedziala. Teoretycznie mam jakies szanse. Wiec poki co cicho-sza. A jesli sie nie uda do konca az tak fantastycznie i fartownie jak to bywa w zwyczaju - wroce w styczniu 2009 (heh) powtorzyc ostatni semestr studiow.

o.

Ale, przynajmniej tak sobie tlumacze, zawsze lepiej oblac 3 rok niz 2, nie? no.. wlasnie.

Moze wkrotce napisze wiecej, teraz juz tylko czekam az mi sie wysuszy posciel i spadam w kimono.

Oyasumi!

04:01, marta.samborska , po godzinach
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 maja 2008
'i switched off - ...'

'... as usual, you talk too much' - przerwala mi dzis opisywanie moich wysilkow od czasu prezentacji smoczyca wywracajac oczami i krecac glowa. troszke we mnie zakipialo, ale jeszcze bylam mila.

zaczelo sie od tego, ze portugalska kolezanka przede mna miala swoja konsultacje przedluzona o 40 minut, podczas ktorych zostalam wyslana raz po herbate do kawiarenki przy bibliotece (osobny budynek), a nastepnie po papier kalkowy (tracing paper) do sklepu z przyborami (calkiem poza terenem uniwerku).

potem, gdy juz smoczyca zdecydowala sie poswiecic mi troche czasu, stwierdzila na dobry poczatek: well.. apparently THEY liked your project - sugerujac jakze delikatnie, ze jej sie on zupelnie nie podoba. i ze jeszcze dzis rano dyskutowali, czy maja mi dac te 40% czy nizej..ha... pomyslam sobie juz wtedy, ze oto mamy powrot do przeszlosci - nie uslysze za duzo na temat samego projektu, ale na temat moich ewentualnych niedociagniec w angielskim czy tez na tematy niezwiazane ze szkola - owszem. niemniej staralam sie nie tracic nadziei tak od razu.

pokazalam jej model, ktory wykanczam pytajac, czy moze byc taki czy wg niej powinnam go porzucic i zrobic nowy. na co ona nie spojrzala w ogole na przyniesiona przeze mnie makiete tylko kpiaco stwierdzila, ze tak smiesznie zadalam to pytanie. 'you are so funny', poprychiwala sobie pod nosem.

potem kazala mi opowiadac sobie o tym jak projektowalam moja elewacje - i tutaj wlasnie mi przerwala.. grr.. po czym dodala, ze to taka eklektyczna elewacja bez zadnego ladu i skladu. poniewaz oparta na wymaganiach pomieszczen za nia. nie bede sie klocic, owszem, system jakichs dobrze jest miec, niemniej moje okna byly proporcjonalnie dzielone.. no nic. bedziemy myslec.

uslyszalam tez, ze moja prezentacja bedzie niczym, jesli nie wzbogace jej o konieczna mnogosc diagramow. cudownie. nie umiem produkowac diagramow w nieskonczonosci, ale tez bede musiala sie zastanowic.

w kazdym razie po tym, gdy tak malo taktownie przerwala mi moja wypowiedz juz porzadnie we mnie zafurczalo. wylalo sie jednak dopiero, gdy na moje pytanie, czy moge liczyc na konsultacje mailowa w razie ewentualnych problemow, odpowiedziala, ze:

-nie ma skanera (a pisze doktorat z architektury)

-nie ma drukarki (jw)

-nie ma czym rysowac (jw)

i ze w zwiazku z powyzszymi, jesli nie beda to pytania na 'tak' i 'nie' to nie wie...

nie dalam rady. wysyczalo mi sie juz, ze szczesliwie moj angielski jest na tyle rozwiniety, ze jestem w stanie utworzyc pytanie na 'tak' i 'nie' i postaram sie nie zawracac jej glowy niepotrzebnie.

nie wiem, czy moja irytacja dala sie odczuc na tyle wyraznie, niemniej smoczyca przystopowala nieco i rzucila, ze niech jej nie zrozumiem opacznie - i welcome questions.

wyfrunelam stamtad! uuuuch! dodatkowo smoczyca miala na sobie jeansy biodrowki, ktore niestety nie utrzymywaly sie dostatecznie wysoko - if you know what i mean. i to nie tylko wtedy, kiedy siedziala... coz.. co kto lubi. taki delikatny ekshibicjonizm..

przepraszam, ale musialam to napisac. no wkurzyla mnie dzis nieprzecietnie. miala kilka celnych uwag, nie mowie, ze nie, niemniej czepia sie gdzie moze.

jutro, moze, udam sie do szefowej ogolnej i poprosze, zeby zgodzila sie miec ze mna konsultacje w przyszly wtorek. smoczycabedzie spopielac we czwartek, wiec chcialabym moja juz miejmy nadzieje gotowa prezentacje omowic najpierw z kims, kto mnie osobiscie nie bedzie docinac.

o.

i zaraz wracam do pokoju, bo oczywiscie inzynierowie miejscowi znow popsuli internet w naszym akademiku i dzis pisze z biblio.

dzis byl cholerny 13sty, prawda? ale jutro bedzie 14sty i juz bedzie ok.

dobranoc!

23:57, marta.samborska , czlowieki
Link Dodaj komentarz »
i'm not alone!:)

skonczyl mi sie redbull, no to wyszlam do sklepu (mam niedaleko i po oswietlonej ulicy! i to bylo dobre 2 godziny temu, wiec spokojnie!), bez zapasow nie da rady. ale do rzeczy.

wychodze z mojego bloku wieziennego i widze - swiatlo zapalone w 'common room' i jakichs dwoch osobnikow pochylonych nad czyms przypominajacym model archi. zainteresowalam sie (skrzynie na narzedzia mieli ogromna i zamin dostrzeglam ich makiete zastanowilo mnie, kto by o tej porze cos naprawial..), wtargnelam w ich przestrzen i dopytalam sie. i wiem! oto ambitni przedstawiciele 'fundation year'(jakos tak to sie pisze), czyli po naszemu - takiego roku zerowego, czy tez wprowadzajacego. produkowali makiete hotelu, ktory efektem byl pracy grupowej. nie bede sie wypowiadac na temat ich projektu, w koncu nie widzialam planow ani niczego, ale chodzi o to, ze oni prawdopobnie caly czas tam sa i nie jestem sama w tym wysilku :).

no.. jutro o 14 mam sesje 75 min ze smoczyca, pewnie znow mi powie, ze gdyby to ona oceniala moj projekt to... aaaa!!!

bo ja tutaj tak, a bym nie dala znac, ze tego!

no..

jest napiecie?:)

ba.

zatem: dostalam za projekt 40%.. :).. tak, niby nic, niemniej jest to ZALICZENIE. z ta niepelna prezentacja zostalo mi na zas zaliczone jakby. jesli zostawilabym ten projekt w stanie w jakim teraz jest - ZALICZYLAM!:) icha ze tak powiem!:) teraz kazda poprawka, kazdy model, kazde nowe ujecie 3D, nowy przekroj czy elewacja, albo tez jakis techniczny kruczek rozwiazany - to % w gore :).. no normalnie szok. gdy otworzylam maila od smoczycy, w ktorym oczekiwala ta niespodzianka, bylam w stanie tylko wytrzeszczyc oczy i powtorzyc wielokrotnie: OMG! :)

no..

wiec pewnie jutro smoczyca mnie pozre, choc model, ktory wlasnie robie, podoba mi sie niezmiernie, wiec moze ona tez nie bedzie chciala mnie rozszarpac na tak calkiem niewidoczne kawaleczki..

o.

o 4 tutejszej ide spac. chyba. jesli mi sennosc nie przejdzie.

dzis 13sty. przejmowac sie, czy nie? oto pytanie..

ale normalnie.. az zaczynam myslec, ze to wcale nie tak zupelnie niemozliwe, ze jednak pozegnam sie z ta urocza uczelnia w tym roku. i w dodatku z papierkiem jej ukonczenia.. ale ciii.. jeszcze daleka droga..

04:25, marta.samborska , uniwerek
Link Dodaj komentarz »
poniedzia貫k, 12 maja 2008
agrh!

internetu w weekendy juz chyba nie zaznam :)

to troche dobrze a troche zle, no ale.. praca idzie mi bardzo powoli, chyba ogolne zmeczenie materialu daje o sobie znac. i to goraco.. naprawde, nie daje rady. zwyczaje z florydy powracaja - pracowac mozna po zachodzie slonca, wczesniej glownie spac i pic.. H2O albo cos w tym guscie.

przylazlam do biblio, poniewaz zadzwonila do mnie portugalska I. z info, ze dostala od smoczycy maila z wynikiem. ja nie dostalam. ale nie spodziewam sie, zeby to bylo cos powyzej 40% (czyli zaliczenia). I miala wiecej "prezentacji" gotowej i dostala 32.. wiec ja oscyluje gdzies ok 20 mysle. niemniej...

wracam robic model, mam nowe plyty Royksopp od kolegi, wiec powinno isc.

arivederci (or such)

00:03, marta.samborska , uniwerek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2008
aah!

nie ma co sie zalamywac, mimo, ze zobaczylo sie wlasnie produkty kolegi, ktory ogolnie wszystkie programy do wizualizacji trojwymiarowej ma w jednym palcu i nic go nie zatrzyma przed znakomita kariera.

moje, oczywiscie znakomite, analizy oswietlenia wydrukowaly sie cale w zabarwieniu lekko fioletowym. ale mam w nosie. ide zobaczyc co powie smoczyca. ostatnio byla dosc lagodna, ale jak bedzie dzis..?no lo se.

tymczasem internetu dalej nie ma w akademiku, pisze z lrc, ktore nawet wyposazylo nasze pietro w nowe komputery. oczywiscie ludzie spoza naszego wydzialu laduja sie i pisza swoje esseje tutaj, bo tak fajnie. grr.

no juz ide, ahoj!

14:04, marta.samborska , uniwerek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 maja 2008
mam malo czasu i nie mam internetu!

I to sumuje moj stan. Model 1:200 dzis, + poprawiona analiza terenu chociaz w zalozeniu rozpatrzona. Elewacje domow naokolo + moje wlasne elewacje (jaki wplyw na nia beda mialy prefabrykowane betonowe plyty, ktore maja byc na samym wierzchu? zobaczymy)

Ogolnie Red Bull i kawa i redbull i kawa itwk. :)

milego, relaksujacego weekendu!

15:10, marta.samborska , uniwerek
Link Komentarze (1) »
鈔oda, 23 kwietnia 2008
plan your plans!
Szefowa rozmawiala z dwiema kolezankami przez ok. godzine zanim spojrzala na moje modele, moje szkice planow i powiedziala:
-ok, this is fine, now go away, NOW go away and come back on thursday with plans and sections.
ekhm.
no ale ze tak powiem nie zmiazdzyla mnie. nawet powiedziala, ze powinnam dac rade skonczyc ten projekt. nie wiem co jej sie stalo, ostatnio jest w jakims nie-smoczym nastroju.. moze plotki, ze kogos poznala sa prawda - to by wyjasnialo nagla zmiane w wygladzie (dotychczas prezentowala styl wyluzowanej doktorantki, ktora ma wazniejsze rzeczy na glowie niz szampon czy dobieranie stroju) oraz podejsciu do studentow.. oby tak dalej! :)
wiec planuje. powoli.

a na zakonczenie takie pytanie:
jak g喚bokie by造by oceany, gdyby nie by這 w nich g帳ek?

:)
03:38, marta.samborska , uniwerek
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 53